Najczęstsze pytania

Pytania i odpowiedzi, dzięki którym dowiesz się dużo ciekawych i przydatnych informacji


Fundusze Sekurytyzacyjne to podmioty zajmujące się masowym windykowaniem (masową windykacją).
Mają różne długie nazwy np.:
PROKURA NIESTANDARYZOWANY SEKURYTYZACYJNY FUNDUSZ INWESTYCYJNY ZAMKNIĘTY
HOIST I NIESTANDARYZOWANY SEKURYTYZACYJNY FUNDUSZ INWESTYCYJNY ZAMKNIĘTY
OMEGA WIERZYTELNOŚCI NIESTANDARYZOWANY SEKURYTYZACYJNY FUNDUSZ INWESTYCYJNY ZAMKNIĘTY
ULTIMO NIESTANDARYZOWANY SEKURYTYZACYJNY FUNDUSZ INWESTYCYJNY ZAMKNIĘTY
TRIGON PROFIT NIESTANDARYZOWANY SEKURYTYZACYJNY FUNDUSZ INWESTYCYJNY ZAMKNIĘTY
ALTUS NIESTANDARYZOWANY SEKURYTYZACYJNY FUNDUSZ INWESTYCYJNY ZAMKNIĘTY WIERZYTELNOŚCI
ALTUS NIESTANDARYZOWANY SEKURYTYZACYJNY FUNDUSZ INWESTYCYJNY ZAMKNIĘTY WIERZYTELNOŚCI 2
ALTUS NIESTANDARYZOWANY SEKURYTYZACYJNY FUNDUSZ INWESTYCYJNY ZAMKNIĘTY WIERZYTELNOŚCI 3
KREDYT INKASO I NIESTANDARYZOWANY SEKURYTYZACYJNY FUNDUSZ INWESTYCYJNY ZAMKNIĘTY
KREDYT INKASO II NIESTANDARYZOWANY SEKURYTYZACYJNY FUNDUSZ INWESTYCYJNY ZAMKNIĘTY
easyDEBT Niestandaryzowany Sekurytyzacyjny Fundusz Inwestycyjny Zamknięty
EOS1 Fundusz Inwestycyjny Zamknięty Niestandaryzowany Fundusz Sekurytyzacyjny
EQUES DEBITUM Fundusz Inwestycyjny Zamknięty Niestandaryzowany Fundusz Sekurytyzacyjny
Intrum Justitia Debt Fund 1 Fundusz Inwestycyjny Zamknięty Niestandaryzowany Fundusz Sekurytyzacyjny
P.R.E.S.C.O. Investment I Niestandaryzowany Sekurytyzacyjny Fundusz Inwestycyjny Zamknięty.
S-Collect Fundusz Inwestycyjny Zamknięty Niestandaryzowany Fundusz Sekurytyzacyjny
ASUS FINANSE I Niestnadaryzowany Sekurytyzacyjny Fundusz Inwestycyjny Zamknięty.
GODEBT1 Fundusz Inwestycyjny Zamknięty Niestandaryzowany Fundusz Sekurytyzacyjny.
Debito Niestandaryzowany Sekurytyzacyjny Fundusz Inwestycyjny Zamknięty.
Ultimo Niestandaryzowany Sekurytyzacyjny Fundusz Inwestycyjny Zamknięty
easyDEBT Niestandaryzowany Sekurytyzacyjny Fundusz Inwestycyjny Zamknięty
EOS1 Fundusz Inwestycyjny Zamknięty Niestandaryzowany Fundusz Sekurytyzacyjny
EQUES DEBITUM Fundusz Inwestycyjny Zamknięty Niestandaryzowany Fundusz Sekurytyzacyjny
Intrum Justitia Debt Fund 1 Fundusz Inwestycyjny Zamknięty Niestandaryzowany Fundusz Sekurytyzacyjny
P.R.E.S.C.O. Investment I Niestandaryzowany Sekurytyzacyjny Fundusz Inwestycyjny Zamknięty.
S-Collect Fundusz Inwestycyjny Zamknięty Niestandaryzowany Fundusz Sekurytyzacyjny
ASUS FINANSE I Niestnadaryzowany Sekurytyzacyjny Fundusz Inwestycyjny Zamknięty.
GODEBT1 Fundusz Inwestycyjny Zamknięty Niestandaryzowany Fundusz Sekurytyzacyjny.
Prokura Niestandaryzowany Sekurytyzacyjny Fundusz Inwestycyjny Zamknięty.
Debito Niestandaryzowany Sekurytyzacyjny Fundusz Inwestycyjny Zamknięty.

Pełną listę Funduszy Sekurytyzacyjnych znajdziesz tutaj.

 

Jeśli zdecydujesz się na naszą pomoc, będziesz reprezentowany przez adwokata. W razie zatem wygrania Twojej sprawy, ekwiwalentem, za naszą udzieloną Ci pomoc prawną, będą tak zwane koszty zastępstwa adwokackiego, które pokryje powód (czy wierzyciel) czyli podmiot, który Cię pozwał do Sądu czy też Cię windykuje – a nie Ty.

Mówiąc inaczej, w przypadku wygrania przez nas Twojej sprawy, za naszą pomoc zapłaci podmiot, który Cię windykuje (np. Fundusz Sekurytyzacyjny).

W sytuacji, w której sprawa zakończyłaby się niepowodzeniem, nie pobierzemy od Ciebie żadnych opłat czy wynagrodzenia.

Tak oczywiście. Centrum współpracuje z adwokatami w całej Polsce i jest w stanie poprowadzić sprawę w każdym Sądzie.

E-Sąd to Sąd Rejonowy w Lublinie, a ściślej mówiąc Wydział tego Sadu, który rozpoznaje sprawy (pozwy) składane przez Internet

EPU to skrót od nazwy elektroniczne postępowanie upominawcze, będącego szczególną procedurą w ramach postępowania cywilnego, dzięki której wierzyciele mogą prowadzić windykację w sposób tani, prosty, szybki, bez konieczności składania w sądzie dokumentów, z maksymalnym wykorzystaniem środków teleinformatycznych. .

Procedura ta została wprowadzona do polskiego prawa w 2009 r., a jej celem było maksymalne ułatwienie wierzycielom dochodzenia przysługujących im wierzytelności. W tym celu został powołany wydział Sądu Rejonowego w Lublinie (tzw. e-sąd), którego zadaniem jest rozpoznawać wszystkie sprawy skierowane do elektronicznego postępowania upominawczego.

Prostota tego postępowania przejawia się w kilku aspektach:

  1. Powód (wierzyciel) wnosi pozew drogą elektroniczną – za pomocą specjalnego konta internetowego. Nie jest więc konieczne drukowanie obszernych pozwów i kserowanie licznych załączników, ani ponoszenie kosztów związanych z korespondencją. Zamiast tego wystarczy jedynie wypełnienie odpowiedniego formularza elektronicznego i za pomocą kliknięcia przycisku pozew pojawia się w systemie informatycznym e-sądu.
  2. Powód (wierzyciel) ponosi jedynie 25 % opłaty sądowej, którą powinien uiścić, gdyby sprawa toczyła się w „normalnym” postępowaniu.
  3. Powód (wierzyciel) nie musi załączać żadnych dokumentów do pozwu – wystarczy jedynie powołać się na ich istnienie w jego treści. Ta zaleta EPU prowadzi do największych nadużyć w praktyce działania firm windykacyjnych. Wskazują one często jako podstawę pozwu dokumenty, którymi nie dysponują, albo które w ogóle nie istnieją. Sąd nie tylko nie ma obowiązku weryfikować tych danych, ale nie ma nawet takiej możliwości. Jeżeli tylko pozew spełnia nieliczne wymogi formalne, sąd wydaje nakaz zapłaty. Taka regulacja prowadzi do sytuacji, w której powód musi w EPU wskazać jedynie, że domaga się określonej kwoty wynikającej ze wskazanej przez niego umowy (często treść pozwu sprowadza się do kilku zdań), a sąd nie badając okoliczności sprawy uwzględnia powództwo w całości, zasądzając wszystkie dochodzone należności. Dzięki temu stała się możliwa prowadzona na szeroką skalę windykacja długów przedawnionych i trudnych do udowodnienia.
  4. Dla sprawy nie są zakładane papierowe akta, a sąd wydaje nakaz zapłaty przy pomocy systemu informatycznego. Dzięki temu urzędnik sądowy (referendarz) „rozpoznaje” jedną sprawę w ciągu kilkudziesięciu sekund, wprowadzając odpowiednie dane do systemu informatycznego. System ten automatycznie generuje nakaz zapłaty, który jest następnie drukowany i wysyłany do pozwanego pocztą. W ten sposób e-sąd wydaje dziennie kilka tysięcy nakazów zapłaty.
  5. Po uprawomocnieniu się nakazu zapłaty sąd z urzędu (sam z siebie, bez wniosku powoda) nadaje nakazowi klauzulę wykonalności, czyli swojego rodzaju zaświadczenie, że może on być egzekwowany przez komornika. Do systemu informatycznego z bazą nakazów zapłaty mają dostęp wszyscy komornicy w kraju, w związku z czym wierzyciel nie musi czekać aż sąd prześle mu nakaz z klauzulą wykonalności pocztą (co w „normalnym” postępowaniu trwa czasem nawet kilka miesięcy). Firma windykacyjna może niezwłocznie kierować sprawę do komornika – i znów zrobi to przez Internet. Bez żadnych kosztów i błyskawicznie sprawa znajduje się u komornika.

Opisane zalety elektronicznego postępowania upominawczego sprawiły, że od wprowadzenia tej procedury w 2009 r. do początku 2013 r. wydano aż 5,5 mln nakazów zapłaty. Obecnie (w 2015 r.) ilość tę szacuje się na ok. 9 mln. Jak widać, e-sąd rocznie wydaje ok. 1,5 mln nakazów zapłaty. Co jednak najistotniejsze, jedynie 3,5 % nakazów zapłaty jest przez pozwanych kwestionowanych przez wniesienie sprzeciwu od nakazu zapłaty. Dzieje się tak pomimo tego, że większość powództw powinno być oddalonych, bo dochodzone w nich roszczenia albo są przedawnione, albo nie do udokumentowania, albo oparte na nieskutecznej umowie ich sprzedaży (przelewie, cesji). Sprawy tych 3,5 % osób, które wniosły sprzeciw, w 90 % przypadków kończą się wygraną windykowanej osoby.

Wszystko to przyczyniło się do niebywałego rozrostu branży windykacyjnej. Ilość firm zajmujących się masową windykacją długów rośnie w bardzo dużym tempie, a te już istniejące notują olbrzymie zyski – dość powiedzieć, że w ciągu roku potrafią potroić dochody. Nic w tym dziwnego, skoro kupują one roszczenia, które w przypadku podjęcia obrony przez dłużnika okazują się niemożliwe do windykacji. Powoduje to, że ich cena odpowiada niewielkiej części ich wartości – np. 20 %. W przypadku nie wniesienia sprzeciwu przez pozwanego (a jak już zostało napisane, tak się dzieje aż w 96,5 % przypadków) zysk firmy windykacyjnej z zakupu długu sięga 500 %!

Firmy windykacyjne stały się prawdziwymi fabrykami, które bogacą się na tych pozwanych, którzy nie potrafią się skutecznie bronić przed windykacją. Skupują one wierzytelności liczone w setkach tysięcy. Z ich kancelarii dziennie wysyłanych jest kilkaset pozwów. Nie przeszkadza im fakt, że roszczenia, których dochodzą, są przedawnione, nieudokumentowane, albo w ogóle nie istnieją. Skala ich działalności jest bowiem tak wielka, że przegrana w tych nielicznych przypadkach, gdy świadomy i przytomny pozwany podejmie obronę, jest przez nie traktowana jako pewien konieczny koszt wiążący się z dochodowym biznesem.

Centrum Pomocy Windykowanym jest właśnie po to, żeby te windykacyjne fabryki nie powiększały swoich olbrzymich dochodów kosztem Twojego majątku. Oferujemy Ci darmową profesjonalną pomoc prawną.

Istnieje szeroko rozpowszechniony i niebezpieczny pogląd, że nieodbieranie korespondencji jest najlepszą strategią obrony w postępowaniu sądowym lub egzekucyjnym. Opiera się on na przeświadczeniu, że skoro przesyłka nie została doręczona, a więc nie dowiedzieliśmy się o sprawie lub niekorzystnej dla nas decyzji sądu lub komornika, to postępowanie nie może się dalej toczyć. Nic bardziej mylnego! W przepisach regulujących postępowanie cywilne (również egzekucyjne, prowadzone przez komornika) przewidziano tzw. fikcję doręczenia. Polega ona na uznaniu, że przesyłka sądowa została skutecznie doręczona, nawet jeżeli jest pewne, że nigdy jej nie odebraliśmy, ponieważ została zwrócona do sądu.

Dla wywołania takiego skutku konieczne jest jednak pozostawienie zawiadomienia (ponawianego po 7 dniach) o próbie doręczenia przesyłki oraz przekazaniu jej do placówki pocztowej (lub InPost) na okres 14 dni. Zawiadomienie takie popularnie nazywane jest awizem. Jeżeli przez 14 dni przesyłka nie została podjęta, zwraca się ją do sądu, który traktuje pismo jako doręczone. Przykładowo, jeżeli przesyłka zawierała nakaz zapłaty, to po jej zwrocie z placówki pocztowej sąd uznaje nakaz za doręczony i czeka na upływ terminu do wniesienia sprzeciwu. Dzieje się tak pomimo tego, że pozwany nigdy nawet nie zapoznał się z treścią nakazu!

Dlatego też należy pamiętać, że w Twoim najlepszym interesie jest odbierać wszelkie przesyłki otrzymywane z sądu lub od komornika.

Pod żadnym pozorem nie odpowiadaj samodzielnie w jakiejkolwiek formie (pisemnie, mailowo, telefonicznie) na wezwania firm windykacyjnych, za to powinieneś niezwłocznie skontaktować się z nami. Po skonsultowaniu z nami sprawy zarekomendujemy Ci dalsze postępowanie w sprawie. Musisz wiedzieć, że wezwania (lub inne pisma) wysyłane przez te firmy stanowią najczęściej pułapkę dla windykowanego. Każdy przejaw Twojej aktywności będzie wykorzystany, żeby wykazać potwierdzenie przez Ciebie istnienia długu i wymusić na Tobie zobowiązanie się do jego spłacenia. Doprowadzi to do przerwania biegu przedawnienia windykowanego długu, który będzie od tego momentu biegł od nowa.

Dlatego nie możesz dać się zwieść kuszącym propozycjom firm windykacyjnych, które niejednokrotnie obiecują dłużnikom „pomoc w ustaleniu dogodnej formy spłaty długu”, „ugody” czy „promocje”, z których ma wynikać umorzenie części długu. Wszystkie te oferty zmierzają do tego, żebyś potwierdził dług. Gdy to nastąpi, okaże się, że proponowane promocje i udogodnienia nie miały żadnej mocy prawnej, a Ty musisz płacić uznane zadłużenie w pełnej wysokości z odsetkami i dodatkowymi kosztami – najczęściej naliczonymi bezpodstawnie.

Dlatego tak ważne jest, żebyś nie odpowiadał na podobne „oferty” i niezwłocznie się z nami skontaktował.

Powinieneś niezwłocznie skontaktować się z Centrum Pomocy Windykowanym. Kroki, jakie powinieneś podjąć, opisaliśmy w zakładce KOMU POMAGAMY.

Przepisy prawa dotyczące postępowań, w których istnieje możliwość wydania rozstrzygnięcia w formie nakazu zapłaty (tj. uregulowane w Kodeksie postępowania cywilnego: postępowanie nakazowe, postępowanie upominawcze oraz elektroniczne postępowanie upominawcze) nie przewidują sytuacji, w której – zanim zostanie wydany przeciwko dłużnikowi nakaz zapłaty, zostanie on wezwany do sądu w celu umożliwienia mu przedstawienia swojego stanowiska w sprawie. Środkiem, który w powyższych sytuacjach ma zapewniać pozwanemu dłużnikowi obronę swoich praw oraz podniesienie zarzutów przeciwko nakazowi zapłaty jest właśnie sprzeciw od nakazu zapłaty (w przypadku postępowania nakazowego są to tzw. zarzuty od nakazu zapłaty).

Co ciekawe – o tym, że zostałeś pozwany, dowiadujesz się dopiero w chwili, w której otrzymasz z sądu nakaz zapłaty. Sąd jest bowiem zobowiązany doręczyć Ci wraz z nakazem zapłaty pozew, z którego wynika, przez kogo i o co jesteś pozwany. Dlatego tak ważnym we wszelkiego rodzaju postępowaniach, w których przeciwko dłużnikowi wydany zostaje nakaz zapłaty, jest terminowe i skuteczne wniesienie sprzeciwu, zawierającego odpowiednie zarzuty i odpowiednią argumentację, która pozwoli na obalenie nakazu zapłaty, a w dalszej kolejności – na oddalenie powództwa.

Znalazłeś się w bardzo często spotykanej sytuacji, do której firmy windykacyjne nierzadko doprowadzają celowo. Co lepiej przekona do niezwłocznej spłaty każdej żądanej kwoty, jak nie fakt, że komornik niespodziewanie blokuje konto bankowe, zajmuje samochód albo żąda od pracodawcy windykowanej osoby, żeby to jemu było przekazywane jej wynagrodzenie. Dla firmy windykacyjnej doprowadzenie do takiej sytuacji jest nie tylko najlepszym środkiem nacisku na windykowaną osobę, ale jest również najtańszą i najmniej ryzykowną formą windykacji. Wynika to z braku świadomości prawnej większości osób, które muszą bronić się przed firmą windykacyjną. Są oni przekonani – całkowicie błędnie – że skoro sprawa trafiła już do komornika, to sąd musiał ją wcześniej zbadać i rozstrzygnąć, a obecnie nie można jej już „odkręcić”.

Sytuacja, w której się znalazłeś, wynika ze wskazania przez powoda (firmę windykacyjną) w pozwie (piśmie, w którym żąda zasądzenia od Ciebie długu) błędnego – najczęściej dawno nieaktualnego – adresu Twojego zamieszkania. W związku z tym zostałeś pozbawiony możliwości podjęcia przesyłki wysłanej przez sąd, zawierającej nakaz zapłaty. Niezależnie od tego zastosowanie znalazła tzw. fikcja doręczenia, o której szerzej pisaliśmy w odpowiedzi na pytanie 5. Sąd uznał przesyłkę z nakazem za doręczoną i zaczął liczyć 14-dniowy termin na wniesienie sprzeciwu od nakazu zapłaty. Ponieważ nie wiedziałeś nawet o istnieniu nakazu zapłaty, nie złożyłeś sprzeciwu i w związku z tym nakaz stał się prawomocny. Następnie firma windykacyjna mogła już bez przeszkód skierować sprawę do komornika, który zaskoczył Cię czynnościami wymierzonymi w Twój majątek.

O wszczęciu przeciwko Tobie postępowania egzekucyjnego dowiedziałeś się zapewne wtedy, gdy został zablokowany Twój rachunek bankowy albo otrzymałeś pismo, w którym komornik poinformował Cię o tym fakcie. Należy wtedy doprowadzić szybko do do zawieszenia lub anulowania postępowania prowadzonego przez komornika i zakwestionować dług (odwołać się). W takiej sytuacji konieczne jest wykazanie, że nie mieszkasz pod adresem wskazanym przez powoda (np. przez firmę windykacyjną) w pozwie i w związku z tym nie miałeś możliwości podjęcia przesyłki.

Jeśli spotkała Cię taka sytuacja, skontaktuj się z nami.

Łatwość dochodzenia roszczeń przed tzw. e-sądem w Lublinie doprowadziła do znacznych wynaturzeń na rynku windykacyjnym. Nierzadko zdarzają się sytuacje, w których firmy windykacyjne pozywają za fikcyjne (nigdy nieistniejące) długi. Najczęściej dzieje się tak pewnie przez pomyłkę – np. pracownik operatora komórkowego niezasadnie naliczy karę umowną albo system firmy pożyczkowej nie odnotuje wpływu dokonanego przez pożyczkobiorcę przelewu. Te dane o nieistniejącym długu znajdują się wśród dziesiątek tysięcy innych wierzytelności sprzedawanych w jednym portfelu firmie windykacyjnej. Co więcej, przy sprzedaży (przelewie) tych długów jedynie niewielka część z nich jest poparta dokumentami. Nowy wierzyciel nie jest więc w stanie nawet sprawdzić, czy wnoszony przez niego pozew jest zasadny! Brak dowodów nie jest problemem, ponieważ w EPU nie trzeba załączać do pozwu żadnych dokumentów. Wystarczy je wymienić, wskazując na faktury, rachunki czy noty o nic nikomu nie mówiących numerach. Taki pozew jest kierowany do EPU, którego istotą jest to, że pozew nie jest przez nikogo badany merytorycznie. Wydanie nakazu zapłaty zajmuje urzędnikowi (referendarzowi sądowemu) nie więcej niż minutę – nie sprawdza on w tym czasie, czy dochodzony pozwem dług rzeczywiście istnieje!

Tylko wniesienie w terminie i w sposób poprawny sprzeciwu, a następnie podjęcie obrony w postępowaniu sądowym daje możliwość uchylenia się od zapłaty za dług, którego nigdy nie zaciągnąłeś.

Sprzeciw od nakazu zapłaty jest to przysługujący pozwanemu (dłużnikowi) środek zaskarżenia, którym może on skutecznie podważyć wydany przez sąd nakaz zapłaty. Prawo do wniesienia sprzeciwu przysługuje zarówno w sytuacji, gdy nakaz zapłaty wydany zostaje przez sąd w „zwykłym” postępowaniu upominawczym, jak i w sytuacji, w której E-Sąd w Lublinie wyda nakaz zapłaty w elektronicznym postępowaniu upominawczym.

Procedury dotyczące wnoszenia sprzeciwu, jak i wymogi formalne, jakie powinien on spełniać, różnią się w zależności od tego, w jakim postępowaniu wydany został nakaz zapłaty (to znaczy czy został on wydany przez E-Sąd, czy nie). W zależności od rodzaju postępowania, w jakim nakaz zapłaty został wydany, inaczej przebiega także ewentualne postępowanie, jakie sąd przeprowadza po wniesieniu sprzeciwu i obaleniu nakazu zapłaty.

Skuteczne wniesienie sprzeciwu powoduje, że nakaz zapłaty wydany przez sąd traci moc. Sprzeciw jest więc podstawowym środkiem, za pomocą którego można bronić się przed obowiązkiem zapłaty należności wynikającej z wydanego przez sąd nakazu zapłaty.

Wniesienie sprzeciwu od nakazu zapłaty nie wiąże się z koniecznością ponoszenia przez dłużnika (pozwanego) jakiejkolwiek opłaty sądowej.

Od sprzeciwu wydanego w postępowaniu upominawczym (ewentualnie w elektronicznym postępowaniu upominawczym) należy odróżnić zarzuty od nakazu zapłaty, będące środkiem obrony przysługującym pozwanemu (dłużnikowi) w razie wydania przez sąd nakazu zapłaty w tzw. postępowaniu nakazowym. Nie ma możliwości, aby nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym wydany został przez E-sąd w Lublinie.

Prawomocny nakaz zapłaty to taki nakaz, w stosunku do którego nie można już skutecznie wnieść sprzeciwu (z reguły z uwagi na upływ czasu, jaki pozwany dłużnik miał, aby taki sprzeciw wnieść), czyli nakaz, którego co do zasady nie można już skutecznie podważyć.

Nakaz zapłaty staje się prawomocny wówczas, gdy w przewidzianym prawem terminie (wynoszącym dwa tygodnie od doręczenia nakazu zapłaty pozwanemu dłużnikowi przez sąd) pozwany nie odwoła się od niego w formie skutecznie wniesionego do właściwego sądu sprzeciwu. Zachowanie powyższego terminu jest bardzo ważne – regułą jest, że wniesienie sprzeciwu po jego upływie nie wywoła jakichkolwiek skutków prawnych, a nakaz zapłaty mimo poczynionych przez dłużnika wysiłków pozostanie w mocy.

Nakaz zapłaty, przeciwko któremu w całości lub w części nie wniesiono skutecznie sprzeciwu, ma skutki prawomocnego wyroku sądowego. Dla Ciebie oznacza to, że taki nakaz zapłaty staje się wiążący, jest tytułem egzekucyjnym i po nadaniu mu przez właściwy sąd tzw. klauzuli wykonalności (stanowiącej potwierdzenie tego, że nakaz zapłaty jest prawomocny oraz nadaje się do egzekucji), powód (wierzyciel) ma otwartą drogę do prowadzenia przeciwko Tobie egzekucji komorniczej.

Tak, istnieje co najmniej kilka sposobów na to, aby podważyć nakaz zapłaty na etapie, w którym stał się on prawomocny i stanowi podstawę do prowadzenia przeciwko Tobie egzekucji komorniczej. Wobec tego każdorazowo w sytuacji, w której otrzymałeś od komornika zawiadomienie o wszczęciu egzekucji, a nie wiedziałeś, że toczy się postępowanie sądowe, w którym jesteś pozwanym – niezwłocznie zgłoś się do Centrum Pomocy Windykowanym.

Pomimo skutecznego wniesienia do sądu sprzeciwu od nakazu zapłaty i utraty przez zaskarżony nakaz mocy, nie oznacza to jeszcze, że obowiązek zapłaty należności wynikającej z nakazu jest automatycznie anulowany. W zależności od rodzaju postępowania, w jakim nakaz zapłaty zostaje wydany, prawidłowe wniesienie sprzeciwu powoduje co do zasady:

  • utratę mocy nakazu zapłaty oraz skierowanie sprawy na rozprawę, połączone z przesłaniem firmie windykacyjnej (powodowi) wniesionego sprzeciwu– w przypadku wydania nakazu zapłaty w postępowaniu upominawczym;
  • utratę mocy nakazu zapłaty oraz przekazanie sprawy do sądu według tzw. właściwości ogólnej (to znaczy do sądu, w którego okręgu pozwany dłużnik ma miejsce zamieszkania) – w przypadku wydania nakazu zapłaty w elektronicznym postępowaniu upominawczym.

Oznacza to, że po skutecznym wniesieniu sprzeciwu, sprawa będzie w dalszym ciągu rozpoznawana na zasadach ogólnych, z czym wiąże się konieczność wyznaczenia rozprawy, ewentualnie przesłuchania świadków itd. Przebieg postępowania po wniesieniu sprzeciwu od nakazu zapłaty, w tym zwłaszcza czas jego trwania, w bardzo dużej mierze zależy od tego, jaką linię obrony pozwany dłużnik przyjmie w sprzeciwie, jakie zarzuty podniesie wobec nakazu (a tym samym – wobec roszczenia wierzyciela zgłoszonego w pozwie), a także od tego, jakie stanowisko zajmie wierzyciel (firma windykacyjna) po zapoznaniu się z treścią sprzeciwu od nakazu zapłaty.

W następnej kolejności – po rozpoznaniu sprawy na zasadach ogólnych – sąd wydaje orzeczenie, w którym rozstrzyga o zasadności żądania zgłoszonego przez wierzyciela w pozwie. Przeważnie rozstrzygnięcie takie zapada w formie wyroku, jednak równie często zdarza się, że w związku ze skutecznym podniesieniem w sprzeciwie od nakazu zapłaty określonych zarzutów przeciwko żądaniu pozwu, wydane zostaje postanowienie w przedmiocie umorzenia postępowania – na skutek cofnięcia pozwu przez powoda, ewentualnie wobec zawarcia przez strony sporu ugody.

Bardzo często do CPW zgłaszają się dłużnicy z pytaniem, czy wobec upływu znacznego czasu od chwili powstania obowiązku zapłaty, są w dalszym ciągu zobowiązani uiścić należność na rzecz wierzyciela lub jego następcy prawnego (np. firmy windykacyjnej). Pytania te z pewnością podyktowane są dość powszechną praktyką, stosowaną przez firmy windykacyjne, polegającą na domaganiu się zapłaty od dłużników należności, mimo że niejednokrotnie wierzytelności te uległy przedawnieniu. Czym zatem jest przedawnienie i jakie skutki dla dłużnika pociąga za sobą ta instytucja?

Czym jest przedawnienie i jakie wywołuje skutki?

Przedawnienie to instytucja prawa cywilnego, uregulowana w szczególności w art. 117 – 125 Kodeksu cywilnego.

Przedawnienie pozwala odnieść znaczenie upływu określonego przepisami prawa okresu czasu na treść istniejącego między stronami stosunku prawnego, w istotny sposób modyfikując prawa i obowiązki stron. Mówiąc prościej, upływ terminu przedawnienia powoduje, że ten, przeciwko komu przysługuje roszczenie (dłużnik) może skutecznie odmówić zaspokojenia określonego roszczenia, mimo że jest on obowiązany do jego spełnienia i roszczenie samo w sobie istnieje nadal (przekształcając się w tzw. zobowiązanie naturalne).

Czy istnieje obowiązek spełnienia roszczenia przedawnionego? Czy do uwzględnienia przedawnienia potrzebna jest jakaś aktywność dłużnika?

W związku z upływem terminu przedawnienia, dłużnik nie ma obowiązku spełnienia przedawnionego roszczenia.

Jak wyżej wspomniano, w wyniku przedawnienia roszczenie przekształca się w tzw. zobowiązanie naturalne. Oznacza to, że dłużnik wprawdzie nadal ma obowiązek świadczenia na rzecz wierzyciela, jednak wierzyciel nie może dłużnika do tego w żaden sposób przymusić (np. poprzez wszczęcie egzekucji komorniczej). Taka sytuacja nastąpi jednak wyłącznie wtedy, gdy dłużnik w stosownym postępowaniu zgłosi tzw. zarzut przedawnienia.

Jedynie skuteczne i zasadne podniesienie na etapie procesu sądowego zarzutu przedawnienia może spowodować oddalenie powództwa wytoczonego przeciwko dłużnikowi z uwagi na upływ przewidzianego przepisami prawa czasu. Zarzut przedawnienia jest uwzględniany przez sądy wyłącznie na zarzut pozwanego, a sąd – nawet jeżeli ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego jednoznacznie wynika, iż dochodzone roszczenie jest przedawnione – nie uwzględni przedawnienia z urzędu.

Oznacza to, że upływ terminu przedawnienia nie wyłącza ani dobrowolnego spełnienia świadczenia, ani nie wyklucza wytoczenia przeciwko dłużnikowi powództwa, ani wreszcie wydania wyroku, jeżeli pozwany (dłużnik) nie podniesie zarzutu przedawnienia. Aktywność dłużnika w postępowaniu przed sądem ma tu zatem kluczowe znaczenie.

Trzeba podkreślić, że spełnienie przedawnionego roszczenia nie powoduje, że osoba, na której rzecz dłużnik spełnił przedawnione świadczenie (np. zapłacił przedawniony dług) jest zobowiązana do jego zwrotu. Przepisy prawa wprost stanowią, że nie można żądać zwrotu, jeżeli świadczenie zostało spełnione w celu zadośćuczynienia przedawnionemu roszczeniu (art. 411 pkt 3 k.c.).

 

Jakie roszczenia się przedawniają?

Przedawniają się jedynie roszczenia majątkowe. Roszczenia takie powstają przede wszystkim na gruncie stosunków zobowiązaniowych i wynikają np. z umów sprzedaży, umów o świadczenie usług, umów pożyczki, kredytu itd. i rozumieć je należy jako takie roszczenie, którego celem jest realizacja czyjegoś interesu, zazwyczaj o charakterze ekonomicznym.

Od kiedy biegnie przedawnienie?

Regułą jest, że przedawnienie biegnie od dnia, w którym roszczenie stało się wymagalne. Przepisy szczególne mogą przewidywać od tej zasady wyjątki.

Wymagalność to taka sytuacja, w której osoba uprawniona może domagać się realizacji roszczenia przez drugą stronę. Przyjmuje się, że roszczenie staje się wymagalne w chwili upływu ostatniego dnia terminu spełnienia świadczenia, przewidzianego dla dłużnika.

Jeżeli wymagalność roszczenia zależy od podjęcia określonej czynności przez uprawnionego (za którą uznać można np. wezwanie dłużnika do zapłaty, jeżeli umowa stron nie przewidywała terminu spełnienia świadczenia), bieg terminu rozpoczyna się od dnia, w którym roszczenie stałoby się wymagalne, gdyby uprawniony podjął czynność w najwcześniej możliwym terminie.

Po upływie jakiego okresu dług się przedawnia?

Zgodnie z art. 118 k.c., jeżeli przepis szczególny nie stanowi inaczej, termin przedawnienia wynosi lat dziesięć, a dla roszczeń o świadczenia okresowe (np. o zapłatę czynszu najmu, o zapłatę odsetek) oraz roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej – trzy lata. Nie jest to jedyna regulacja odnosząca się do terminów przedawnienia roszczeń. Są one dość zróżnicowane i zależą w szczególności od rodzaju stosunku prawnego łączącego strony, rodzajów podejmowanych czynności, a także cech indywidualnych dotyczących stron (dla przykładu: zazwyczaj terminy te są krótsze dla podmiotów profesjonalnych, tj. przedsiębiorców).

Jak wynika z powyższego, dla precyzyjnego określenia terminu przedawnienia niezbędna jest analiza łączącego strony stosunku prawnego, często także cech indywidualizujących jego strony, następnie sprawdzenie, czy przepisy szczególne odnoszące się do konkretnego rodzaju umowy nie regulują przedawnienia odmiennie niż ogólna reguła wynikająca z art. 118 k.c.

Terminy przedawnienia są ściśle określone przepisami prawa i nie mogą być skracane ani przedłużane przez czynność prawną (art. 119 k.c.). Oznacza to, że nie można w drodze np. umowy stron zmienić przewidzianych ustawą terminów przedawnienia. To samo tyczy się niemożności modyfikacji terminu początkowego biegu terminu przedawnienia czy okoliczności, w których przedawnienie ulega zawieszeniu lub przerwaniu.

Co istotne, długość terminu przedawnienia może ulec zmianie w przypadku rozstrzygnięcia sprawy prawomocnym orzeczeniem sądu. Jak wynika z art. 125 § 1 k.c., roszczenie stwierdzone prawomocnym orzeczeniem sądu lub innego organu powołanego do rozpoznawania spraw danego rodzaju albo orzeczeniem sądu polubownego, jak również roszczenie stwierdzone ugodą zawartą przed sądem albo przed sądem polubownym albo ugodą zawartą przed mediatorem i zatwierdzoną przez sąd, przedawnia się z upływem lat dziesięciu, chociażby termin przedawnienia roszczeń tego rodzaju był krótszy. Jeżeli stwierdzone w ten sposób roszczenie obejmuje świadczenia okresowe, roszczenie o świadczenia okresowe należne w przyszłości ulega przedawnieniu trzyletniemu.

Oznacza to, że roszczenia stwierdzone prawomocnymi orzeczeniami sądu przedawniają się z upływem lat dziesięciu, nawet, jeżeli przepisy ogólne przewidują dla nich krótsze terminy przedawnienia (poza wyżej wskazaną sytuacją dotyczącą roszczeń o świadczenia okresowe należne w przyszłości).

Czy bieg przedawnienia może być przerwany?

Zgodnie z art. 123 k.c., bieg przedawnienia przerywa się:

  1. przez każdą czynność przed sądem lub innym organem powołanym do rozpoznawania spraw lub egzekwowania roszczeń danego rodzaju albo przed sądem polubownym, przedsięwziętą bezpośrednio w celu dochodzenia lub ustalenia albo zaspokojenia lub zabezpieczenia roszczenia – rozumie się przez to właściwą czynność procesową dokonaną przed odpowiednim organem, jak np. wytoczenie powództwa, zawezwanie do próby ugodowej, wniosek o wszczęcie egzekucji, i mieszcząca się w jednej z czterech opisanych wyżej kategorii (tj. czynności służące bezpośrednio do dochodzenia ustalenia, zaspokojenia lub zabezpieczenia roszczenia)
  2. przez uznanie roszczenia przez osobę, przeciwko której roszczenie przysługuje – przy czym należy tu odróżnić właściwe uznanie roszczenia (dokonane np. w drodze umowy, w której dłużnik potwierdza istnienie obowiązku i zobowiązuje się do jego spełnienia) oraz niewłaściwe uznanie roszczenia (dokonane w drodze oświadczenia wiedzy dłużnika, potwierdzającego istnienie zobowiązania; może być ono dokonane np. w formie wypowiedzi, w rozmowie telefonicznej, wiadomości SMS, a także w formie dorozumianej, choćby poprzez spełnienie części świadczenia, zapłaty odsetek, skierowania do wierzyciela wniosku o odroczenie płatności długu czy rozłożenie go na raty jak i jego umorzenie)
  3. przez wszczęcie mediacji – postępowanie mediacyjne unormowane jest w przepisach art. 1831-18315 Kodeksu postępowania cywilnego. Przedawnienie przerywa przy tym mediacja zainicjowana przed wszczęciem postępowania sądowego.

Co po przerwie?

Po każdym przerwaniu biegu przedawnienia biegnie ono na nowo. Co jednak znamienne, w razie, gdy do przerwania przedawnienia doszło na skutek czynności w postępowaniu przed sądem lub innym organem powołanym do rozpoznawania spraw lub egzekwowania roszczeń danego rodzaju albo przed sądem polubownym albo przez wszczęcie mediacji, przedawnienie nie biegnie na nowo, dopóki postępowanie to nie zostanie zakończone.

Z reguły, po przerwaniu biegu przedawnienia roszczenie przedawnia się w tym samym terminie, w jakim przedawniało się dotychczas. Wyjątek w tym zakresie przewidziany został dla roszczeń stwierdzonych prawomocnymi orzeczeniami sądu (por. powyższe uwagi).

Czy można zrzec się przedawnienia?

Przedawnienia jako takiego zrzec się nie można, zgodnie jednak z treścią art. 117 § 2 k.c., istnieje możliwość zrzeczenia się korzystania z zarzutu przedawnienia, którego skuteczne podniesienie w procesie decyduje o możliwości uchylenia się od spełnienia roszczenia z uwagi na upływ czasu. Zrzeczenie się zarzutu przedawnienia spowoduje, że roszczenie ponownie będzie mogło być dochodzone na drodze sądowej oraz przymusowo realizowane (np. w drodze egzekucji), uznaje się bowiem, że po zrzeczeniu się zarzutu przedawnienia biegnie ono na nowo.

Należy pamiętać, że skutecznie zrzec się zarzutu przedawnienia można jedynie po upływie jego terminu. Zrzeczenie się zarzutu przedawnienia przed upływem terminu przedawnienia jest bowiem nieważne.

Ponowne podniesienie zarzutu przedawnienia po jego uprzednim zrzeczeniu się nie jest skuteczne.

Czy przelew wierzytelności (np. nabycie wierzytelności od banku lub operatora komórkowego przez firmę windykacyjną) i związana z tym zmiana po stronie wierzyciela wpływa na bieg terminu przedawnienia?

Nie. Bardzo często firmy windykacyjne, które nabyły w drodze cesji wierzytelności dług od np. banku, operatora komórkowego czy innego podmiotu, wskazują, że wobec zmiany podmiotowej po stronie wierzyciela, przedawnienie biegnie na nowo. Twierdzenie to nie polega na prawdzie, ponieważ zmiana podmiotowa po stronie wierzyciela w toku przedawnienia nie wpływa co do zasady na długość terminu ani jego bieg.

We wszystkich tych przypadkach długi przedawniają się z upływem 3 lat od momentu, kiedy powinny być zapłacone. Przykładowo – jeżeli miałeś uregulować rachunek za telefon albo spłacić ratę kredytu w dn. 3 stycznia 2012 r., to Twój dług z tego tytułu przedawnił się w dn. 4 stycznia 2015 r. Jeżeli do tej daty wierzyciel nie wniósł pozwu, w którym domagałby się zasądzenia długu, wówczas będzie on przedawniony.

UWAGA! Wiele firm windykacyjnych próbuje wywołać u windykowanych osób przekonanie, że sprzedanie długu (tzw. przelew, cesja) prowadzi do rozpoczęcia biegu przedawnienia na nowo względem podmiotu, który kupił wierzytelność. Dla przykładu: istnieje dług wobec banku X, który powinien być spłacony w dn. 5 maja 2012 r.; bank sprzedaje wierzytelność firmie windykacyjnej w dn. 1 lutego 2015 r.; firma windykacyjna wzywa Cię do zapłaty długu w dn. 1 sierpnia 2015 r. informując, że przedawnienie zaczęło bieg od nowa wobec niej w dniu sprzedaży wierzytelności, czyli w dn. 1 lutego 2015 r. i od tej chwili ma kolejne 3 lata na prowadzenie windykacji. Udzielanie tego typu informacji jest świadomym wprowadzaniem Ciebie w błąd, ponieważ przy sprzedaży wierzytelności jej nabywca wchodzi w dokładnie taką sytuację, w jakiej był poprzedni wierzyciel. Takie długi są najczęściej już dawno przedawnione.

Zgodnie z polskim prawem sąd nie może uwzględnić przedawnienia z urzędu (tj. sam z siebie, bez inicjatywy zainteresowanej strony). Dopiero podjęcie odpowiedniej obrony przez dłużnika polegającej na podniesieniu tzw. zarzutu przedawnienia, sprawi, że sąd zbada tę kwestię. Ze względu na fakt, że sąd wydaje nakaz tylko w oparciu o stanowisko przedstawione przez powoda (wierzyciela), bez udziału stron, pierwszym pismem, w którym będzie możliwe podniesienie zarzutu przedawnienia, jest sprzeciw od nakazu zapłaty.

Tę regulację wykorzystują firmy windykacyjne, które za niewielką cenę skupują naraz dziesiątki tysięcy przedawnionych długów (tzw. portfel wierzytelności), wiedząc, że większość windykowanych osób z niewiedzy lub zaniedbania, nie podniesie zarzutu przedawnienia. Zysk osiągany przez firmy windykacyjne ze spraw, w których pozwani nie podejmą odpowiedniej obrony, jest tak duży, że firmy te często nawet cofają powództwo po wniesieniu przez pozwanego sprzeciwu, w którym zostaje podniesiony zarzut przedawnienia. Ryzyko przegranej i związane z tym wydatki są po prostu „wliczane w koszty” bardzo zyskownej działalności.

Często osoby windykowane nie wiedzą czy dochodzony dług jest rzeczywiście przedawniony. Dlatego właśnie osoby takie powinny się one zgłosić do Centrum Pomocy Windykowanym, gdzie grono wyspecjalizowanych prawników zbada ich sprawę i podejmie adekwatną do ich sytuacji obronę.

Wiele osób zgłaszających się do CPW jest rozgoryczona różnymi przejawami działalności banków, funduszy sekurytyzacyjnych, czy firm udzielających pożyczek. Klienci zwracają uwagę, że w przypadku popadnięcia nawet w drobne problemy z terminowym regulowaniem zobowiązań, podmioty te inicjują zmasowaną akcję windykacyjną, polegającą na nieustannym wysyłaniu wiadomości SMS z monitami czy wezwań do zapłaty tradycyjnymi przesyłkami pocztowymi. Pracownicy banków niejednokrotnie dzwonią do Klientów informując o konieczności uregulowania zadłużenia, a nawet nachodzą ich w mieszkaniu. Zdarza się również, że ściąganie wierzytelności zlecane jest jeszcze później zewnętrznej firmie windykacyjnej. Po przejściowych problemach Klient powraca do terminowego regulowania należności, okazuje się jednak, że obciążono go opłatami, których wysokość przekracza niejednokrotnie kilka tysięcy złotych. Wtedy Klient dowiaduje się, że w regulaminie stosowanym przez bank zastrzeżono wysokie opłaty za proste i powtarzalne – często wręcz zautomatyzowane – czynności związane z windykacją długu.

Opłaty „za wszystko”

Różne instytucje kredytowe stosują różne opłaty windykacyjne, choć najczęściej ich katalog jest do siebie zbliżony. Praktycznie każdy z banków zastrzega szczególne opłaty za monit telefoniczny (od ok. 10 zł do 30 zł). Standardem jest również wprowadzanie opłat za upomnienie w formie wiadomości SMS lub wystosowanie wezwania do zapłaty. W przypadku tych form windykacji większość instytucji dysponuje systemem umożliwiającym automatyczne generowanie wiadomości do opóźniającego się z zapłatą Klienta, co sprawia, że ta forma windykacji jest praktycznie bezkosztowa. Pomimo tego większość banków wprowadza do swych regulaminów postanowienia, zgodnie z którymi każdorazowa czynność windykacyjna kosztuje Klienta od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych. Kolejną formą windykacji, za którą Klient musi zapłacić, jest wizyta windykatora w jego mieszkaniu – nie dość, że dla Klienta najbardziej stresująca, to jeszcze najdroższa: wiele instytucji kredytowych stosuje w tym przypadku stawkę przekraczającą nawet 100 zł. Na koniec wreszcie, gdy koszty windykacji urosną już do znacznej sumy, Klient obciążany jest dodatkową opłatą za przekazanie sprawy zewnętrznej firmie windykacyjnej (ok. 50 zł).

Czy trzeba płacić?

Większość Klientów reguluje opłaty, bo uważa, że postanowienia regulaminów, choć drakońskie, wiążą ich, ponieważ podpisali umowę. Inni płacą chcąc zapewnić sobie spokój i uniknąć groźby wypowiedzenia kredytu w związku z zadłużeniem, które istniałoby, gdyby odmówili uiszczenia opłat. Jedynie niewielki odsetek decyduje się na walkę – i to pomimo tego, że bezprawność praktyk w zakresie naliczania opłat windykacyjnych można już chyba uznać za definitywnie rozstrzygniętą.

Sądy stają w obronie konsumenta

Jedną z pierwszych istotnych wypowiedzi orzecznictwa na temat opłat windykacyjnych był wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 marca 2010 r., sygn. akt: I CSK 404/09, który dotyczył opłat naliczanych przez przedsiębiorstwo telekomunikacyjne. W uzasadnieniu tego orzeczenia Sąd Najwyższy przesądził, że postanowienia wzorców umownych (np. regulaminów bankowych), które przewidują w przypadku opóźnienia w zapłacie należności możliwość obciążenia klienta kosztami wzywania go do zapłaty oraz postępowania windykacyjnego, oznaczają aprioryczne przyjęcie odpowiedzialności odszkodowawczej konsumenta i mogą być uznane za niedozwolone postanowienia umowne, naruszające w sposób rażący interesy konsumenta.

Przeciwko różnym przedsiębiorcom zaczęły się toczyć przed Sądem Ochrony Konkurencji i Konsumenta liczne postępowania o uznanie za niedozwolone postanowień regulaminów, z których wynikało obciążanie konsumenta kosztami windykacji. Sądy stawały po stronie konsumentów i Rejestr Klauzul Niedozwolonych zaroił się od wpisów potwierdzających niedopuszczalność praktyk stosowanych przez przedsiębiorców. Równolegle przeciwko wielu instytucjom, w tym największym bankom w Polsce, toczyły się postępowania prowadzone przez Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta o uznanie praktyk za naruszające zbiorowe interesy konsumentów.

W ocenie SOKIK nie jest dozwolone pobieranie zryczałtowanej opłaty za czynności windykacyjne, które nie są w żaden sposób skorelowane z rzeczywistymi kosztami, jakie poniósł przedsiębiorca z tytułu podejmowania określonych działań. Koszt prowadzenia postępowania windykacyjnego powinien być określony w sposób odpowiadający rzeczywiście poniesionym kosztom z tytułu dochodzenia należności. SOKiK zauważył jednocześnie, że w postanowieniach stosowanych przez banki brak jest proporcjonalnego rozłożenia praw i obowiązków pomiędzy stronami umowy, gdyż konsument nie może domagać się od przedsiębiorcy podobnego świadczenia w sytuacji, gdy to on będzie kierował korespondencję dotyczącą wadliwego wykonania umowy przez przedsiębiorcę.

Zdaniem SOKIK koszty postępowania windykacyjnego obciążające konsumenta w żadnym wypadku nie mogą mieć charakteru ogólnego (blankietowego). Nie może być więc tak, że w postanowieniach regulaminów brak jest określenia wysokości kosztów postępowania, które mogą obciążać konsumenta, jak i czynności, które w ramach tego postępowania zostaną podjęte.

Opłaty za czynności windykacyjne nie mogę być również naliczane przed ich faktycznym zrealizowaniem. W szczególności niedopuszczalne jest postanowienie, w ramach którego opłata pobierana jest od konsumenta w pierwszym dniu miesiąca następującego po upływie miesiąca rozliczeniowego, w którym doszło do opóźnienia w spłacie – bez względu na to, czy zostały w stosunku do niego poczynione konkretne czynności mające windykacyjny charakter.

Obecnie nie budzi już więc wątpliwości, że konsument może być obciążany tego rodzaju opłatami, o ile:

  1. ich wysokość jest skorelowana z rzeczywistymi kosztami ponoszonymi przez bank w związku z procesem windykacji i nie niosą one dla banku dodatkowego zysku;

  2. zostały one dostatecznie szczegółowo określone w regulaminie – w sposób wskazujący na to, jakie czynności mogą zostać podjęte w ramach postępowania windykacyjnego i z jakim konkretnie kosztem będą się ona dla konsumenta wiązały

  3. doszło do rzeczywistego wykonania czynności windykacyjnej.

Co można zrobić?

Konsument, który został obciążony opłatami nie spełniającymi opisanych wyżej standardów, może odmówić ich zapłaty wskazując, że są one nienależne. Jest to działanie o tyle ryzykowne, że bank z pewnością zakwestionuje stanowisko konsumenta. Spowoduje to, że saldo klienta będzie cały czas ujemne i zadłużenie będzie narastać, co może doprowadzić do wypowiedzenia przez bank umowy kredytowej. Żeby zapewnić sobie pewien komfort Klient może więc uregulować zadłużenie z tego tytułu, a następnie dochodzić przed sądem jego zwrotu – wykazując, że świadczenie było w istocie nienależne.

Walka z wiatrakami

Jak wynika z przytoczonych poglądów orzecznictwa oraz praktyki UOKiK, opłaty windykacyjne przekraczające swą wysokością rzeczywiste koszty dochodzenia długu, pozostają bezpodstawne. Choć pogląd ten jest już nie do zakwestionowania, banki w dalszym ciągu stosują analogiczne postanowienia w tworzonych przez siebie wzorcach umownych. Oczywiście założenie jest proste i opiera się na tym samym mechanizmie, który stosowany jest przy dochodzeniu przedawnionych lub nieudowodnionych długów – znakomita większość osób, wobec których kierowane jest roszczenie, nie podejmie obrony i ureguluje opłaty. Dochodzenie swych praw przez pozostałych jest natomiast ryzykiem i kosztem wpisanym w niezwykle zyskowne przedsięwzięcie.

Uzyskanie przez wierzyciela tytułu egzekucyjnego (najczęściej w postaci wyroku lub nakazu zapłaty), zaopatrzenie go w stosownym postępowaniu w klauzulę wykonalności, a następnie wszczęcie na jego podstawie egzekucji i podjęcie przez komornika określonych działań zmierzających do zaspokojenia wierzyciela nie oznacza jeszcze, że dłużnik jest bezradny. Istnieje co najmniej kilka środków prawnych, za pomocą których dłużnik może bronić swoich praw, nawet na etapie egzekucji.

Przepisy Kodeksu postępowania cywilnego odnoszące się do postępowania egzekucyjnego regulują sytuację dłużnika w sposób szczegółowy, określając nie tylko jego obowiązki, ale także uprawnienia. Poniżej przedstawione zostaną najważniejsze z nich.

  1. zażalenie na postanowienie sądu co do nadania klauzuli wykonalności

Jak wynika z art. 776 Kodeksu postępowania cywilnego, podstawą egzekucji jest tytuł wykonawczy. Tytułem wykonawczym jest tytuł egzekucyjny, zaopatrzony w klauzulę wykonalności, chyba że ustawa stanowi inaczej.

Najczęściej tytułami egzekucyjnymi są prawomocne orzeczenia sądu (wyroki oraz nakazy zapłaty), a także ugody zwarte przed sądem. Dopiero po nadaniu takiemu tytułowi egzekucyjnemu w szczególnym postępowaniu tzw. klauzuli wykonalności, może on stanowić podstawę prowadzenia egzekucji przez komornika.

Dłużnik z reguły nie ma wiedzy o toczącym się postępowaniu w przedmiocie nadania klauzuli wykonalności. O nadaniu jej tytułowi egzekucyjnemu dowiaduje się on dopiero na wstępnym etapie egzekucji. Jak wynika z treści art. 805 k.p.c., przy pierwszej czynności egzekucyjnej doręcza się dłużnikowi zawiadomienie o wszczęciu egzekucji, z podaniem treści tytułu wykonawczego i wymienieniem sposobu egzekucji oraz z pouczeniem o możliwości, terminie i sposobie wniesienia środka zaskarżenia na postanowienie o nadaniu klauzuli wykonalności, a także sporządzony przez organ egzekucyjny odpis tytułu wykonawczego.

Środkiem ochrony, służącym dłużnikowi przede wszystkim do podważania uchybień formalnych popełnianych na etapie nadawania tytułowi egzekucyjnemu klauzuli wykonalności, jest zażalenie. Trzeba podkreślić, że zażalenie nie służy do badania zasadności i wymagalności obowiązku objętego tytułem wykonawczym. Ten cel realizować ma zwłaszcza powództwo opozycyjne (opisane niżej).

Zgodnie z prawem, dłużnik może żądać sporządzenia uzasadnienia postanowienia o nadaniu klauzuli wykonalności i doręczenia takiego postanowienia z uzasadnieniem w terminie tygodniowym od dnia doręczenia mu zawiadomienia o wszczęciu egzekucji. Jeżeli postanowienie o nadaniu klauzuli wykonalności zostało wydane bez spisywania odrębnej sentencji, dłużnikowi doręcza się wyłącznie uzasadnienie postanowienia.

Z kolei termin do wniesienia samego zażalenia wynosi tydzień. Dla dłużnika termin ten biegnie od dnia doręczenia zawiadomienia o wszczęciu egzekucji. Jeżeli dłużnik złoży wniosek o sporządzenie uzasadnienia postanowienia o nadaniu klauzuli wykonalności i doręczenia uzasadnienia z postanowieniem, termin ten biegnie od dnia doręczenia uzasadnienia albo postanowienia wraz z uzasadnieniem.

Powyższe zasady stosuje się także, gdy postanowienie o nadaniu klauzuli wykonalności wydane zostało przez referendarza sądowego. Właściwym środkiem zaskarżenia jest jednak wówczas skarga na postanowienie referendarza, a nie zażalenie.

  1. powództwo przeciwegzekucyjne

Powództwa przeciwegzekucyjne to kolejne środki ochrony, przysługujące dłużnikowi na etapie egzekucji. W przeciwieństwie do zażalenia na postanowienie w przedmiocie nadania klauzuli wykonalności, służą one do merytorycznej obronie dłużnika na etapie postępowania egzekucyjnego.

Wyróżnia się dwa rodzaje tych powództw, tj. powództwo opozycyjne, przysługujące dłużnikowi, a także powództwo ekscydencyjne (interwencyjne), przysługujące podmiotowi trzeciemu, niebędącemu stroną postępowania egzekucyjnego. Z uwagi na przedmiot niniejszego wpisu, skupimy się w dalszych rozważaniach na powództwie opozycyjnym.

Potrzeba wprowadzenia powództwa opozycyjnego do porządku prawnego wynika z tego, że organ egzekucyjny nie jest uprawniony do badania zasadności i wymagalności obowiązku objętego tytułem wykonawczym (art. 804 k.p.c.). Kwestie te mogą być badane na etapie egzekucji wyłącznie przez sąd.

Powództwo opozycyjne może być oparte na jednej z trzech podstaw. Zgodnie z art. 840 k.p.c., dłużnik może w drodze powództwa żądać pozbawienia tytułu wykonawczego wykonalności w całości lub części albo ograniczenia, jeżeli:

  1. przeczy zdarzeniom, na których oparto wydanie klauzuli wykonalności, a w szczególności gdy kwestionuje istnienie obowiązku stwierdzonego tytułem egzekucyjnym niebędącym orzeczeniem sądu albo gdy kwestionuje przejście obowiązku mimo istnienia formalnego dokumentu stwierdzającego to przejście;
  2. po powstaniu tytułu egzekucyjnego nastąpiło zdarzenie, wskutek którego zobowiązanie wygasło albo nie może być egzekwowane; gdy tytułem jest orzeczenie sądowe, dłużnik może powództwo oprzeć także na zdarzeniach, które nastąpiły po zamknięciu rozprawy, a także zarzucie spełnienia świadczenia, jeżeli zarzut ten nie był przedmiotem rozpoznania w sprawie;
  3. małżonek, przeciwko któremu sąd nadał klauzulę wykonalności na podstawie art. 787 k.p.c., wykaże, że egzekwowane świadczenie wierzycielowi nie należy się, przy czym małżonkowi temu przysługują zarzuty nie tylko z własnego prawa, lecz także zarzuty, których jego małżonek wcześniej nie mógł ponieść.

W praktyce najczęściej spotyka się sytuację, w której po powstaniu tytułu egzekucyjnego dłużnik dokonał dobrowolnej zapłaty należności wynikającej z tego tytułu na rzecz wierzyciela, a ten mimo to zdecydował się na wszczęcie postępowania egzekucyjnego. W takiej sytuacji obrona dłużnika powinna polegać właśnie na wytoczeniu powództwa opozycyjnego przeciwko wierzycielowi.

Powództwo opozycyjne wytacza się przed sąd rzeczowo właściwy, w którego okręgu prowadzi się egzekucję. Jeżeli egzekucja nie została jeszcze wszczęta, powództwo opozycyjne wytacza się według przepisów o właściwości ogólnej. W pozwie należy przytoczyć wszystkie zarzuty, jakie w tym czasie powód mógł zgłosić, pod rygorem utraty prawa korzystania z nich w dalszym postępowaniu (art. 843 k.p.c.).

 

  1. skarga na czynności komornika

Kolejnym środkiem, za pomocą którego dłużnik może chronić swoich praw w toku egzekucji, jest skarga na czynności komornika.

Na podejmowane przez komornika w trakcie egzekucji czynności, jak też na zaniechanie dokonania czynności, dłużnikowi przysługuje skarga. Dłużnik może złożyć skargę, jeżeli w trakcie prowadzonej egzekucji doszło do naruszenia bądź zagrożenia jego praw przez czynność lub zaniechanie komornika.

Co do zasady skargę taką rozpoznaje sąd rejonowy, przy którym działa komornik, a jeżeli do prowadzenia egzekucji został wybrany komornik poza właściwością ogólną, skargę rozpoznaje sąd, który byłby właściwy według ogólnych zasad.

Skarga powinna czynić zadość wymaganiom przewidzianym przez przepisy prawa dla pism procesowych, a ponadto określać zaskarżoną czynność lub czynność zaniechaną. Należy także określić, czego skarżący się domaga, tj. zamieścić w niej wniosek o zmianę, uchylenie lub dokonanie czynności wraz z uzasadnieniem.

Przepisy prawa ściśle określają termin na wniesienie skargi. Należy ją wnieść w terminie tygodniowym od:

  1. dnia dokonania czynności, gdy dłużnik był przy czynności komornika obecny lub był zawiadomiony o jej terminie;
  2. w innych przypadkach – od dnia zawiadomienia o dokonaniu czynności dłużnika;
  3. a w braku zawiadomienia – od dnia dowiedzenia się przez skarżącego o dokonanej czynności;
  4. skargę na zaniechanie dokonania czynności przez komornika wnosi się w terminie tygodniowym od dnia, w którym czynność miała być dokonana.

Przepisy prawa określają także precyzyjnie tryb wnoszenia skargi. Skargę należy wnieść do właściwego sądu w powyższym terminie. Odpis skargi sąd przesyła komornikowi, który w terminie trzech dni na piśmie jest zobowiązany sporządzić uzasadnienie dokonania zaskarżonej czynności lub przyczyn jej zaniechania oraz przekazuje je wraz z aktami sprawy do sądu, do którego skargę wniesiono, chyba że skargę w całości uwzględnia, o czym zawiadamia sąd i skarżącego oraz zainteresowanych, których uwzględnienie skargi dotyczy.

Skarga na czynności komornika ma bardzo szerokie zastosowanie praktyczne, przepisy prawa nie określają bowiem zamkniętego katalogu działań lub zaniechań komornika, na które ten środek zaskarżenia przysługuje. Nieliczne wyjątki wprowadzają w tym zakresie przepisy szczególne.

  1. przedmioty wyłączone spod egzekucji

Na koniec należy zasygnalizować, że ustawodawca wyłącza pewne przedmioty od możliwości prowadzenia z nich egzekucji, chroniąc tym samym w określonej części majątek dłużnika. Do przedmiotów tych zalicza się m. in. przedmioty urządzenia domowego, pościel, ubranie codzienne, niezbędne dla dłużnika i będących na jego utrzymaniu członków rodziny, zapasy żywności i opału na okres jednego miesiąca, narzędzia i przedmioty niezbędne do osobistej pracy zarobkowej dłużnika, w określonej części także wynagrodzenie za pracę dłużnika. Kwestia ta będzie przedmiotem szczegółowego omówienia w odrębnym wpisie.

W tym wpisie rozwiniemy nieco zagadnienie uznania długu, które omawialiśmy już przy okazji szerszej analizy instytucji przedawnienia. Wymaga ono odrębnego omówienia ze względu na doniosłe znaczenie dla procesu windykacyjnego i dotkliwe skutki, jakie może nieść za sobą dla dłużnika. Dzisiejszy tekst należy więc traktować jako przestrogę, by w sposób niezwykle ostrożny podchodzić do kwestii kontaktów z firmami windykacyjnymi.

Przerwanie biegu przedawnienia

Co do zasady każde roszczenie w prawie cywilnym podlega przedawnieniu. Gdy roszczenie ulegnie przedawnieniu, w dalszym ciągu możliwe jest dochodzenie go na drodze postępowania sądowego. W przypadku, gdy dłużnik nie zgłosi zarzutu przedawnienia, sąd uwzględni żądanie. Jeżeli natomiast podejmie on obronę polegającą na wykazaniu przedawnienia, sąd będzie musiał oddalić powództwo i obciążyć kosztami postępowania wierzyciela.

Bieg terminu przedawnienia może jednak w pewnych sytuacjach zostać przerwany i w takim wypadku biegnie na nowo. Instytucją, która wywołuje taki skutek, jest uznanie długu. Zgodnie z treścią art. 123. § 1 k.c. bieg przedawnienia przerywa się m. in. przez uznanie roszczenia przez osobę, przeciwko której roszczenie przysługuje.

Uznanie właściwe i niewłaściwe długu

W literaturze i orzecznictwie wyróżnia się dwa rodzaje uznania długu: uznanie właściwe oraz uznanie niewłaściwe.

Uznanie właściwe jest umową zawartą między wierzycielem a dłużnikiem, której zasadniczym elementem jest oświadczenie dłużnika, w którym potwierdza on istnienie swojego długu względem wierzyciela. By uzyskać ten rezultat firmy windykacyjne nakłaniają dłużników do zawarcia ugody, w której w zamian za rozłożenie na raty należności, czasami zaś umorzenie części wierzytelności, uzyskują potwierdzenie przez dłużnika, że posiada on dług wobec wierzyciela. Oferowane przez firmę windykacyjną ustępstwa są niezwykle małą ceną za umożliwienie dochodzenia w sposób skuteczny wierzytelności przez kolejnych kilka lat.

Uznanie niewłaściwe jest natomiast oświadczeniem wiedzy dłużnika, które znajduje potwierdzenie w jego zachowaniu się lub wypowiedziach, potwierdzającym jego świadomość, że roszczenie wobec niego rzeczywiście istnieje. Polega ono w istocie na tym, że dłużnik nie składa wyraźnego oświadczenia o uznaniu roszczenia, ale podejmuje takie zachowania, które pozwalają wierzycielowi przyjąć, że dłużnik ma świadomość istnienia zobowiązania i chce dobrowolnie spełnić świadczenie. Uznanie długu przerywające bieg terminu przedawnienia może być więc dokonane zarówno w sposób wyraźny – przez złożenie oświadczenia, w którym dłużnik wprost przyznaje istnienie zobowiązania, jak też dorozumiany – przez samą czynność faktyczną, taką jak np. zapłatę części długu.

Na co powinien uważać dłużnik

Ustawodawca nie wskazuje w kodeksie przykładów zachowań dłużnika, które mogą być poczytywane za uznanie długu. Stąd zasadnicze znaczenie ma analiza orzecznictwa, które wyjaśniło tę kwestię w praktyce stosowania prawa. Sądy przyjmują, że poza typowym oświadczeniem dłużnika, w którym potwierdza on wprost istnienie swojego długu, za stwierdzeniem, że doszło do uznania długu przemawiają w szczególności następujące czynności dłużnika:

  • zapłata części długu (o ile z okoliczności sprawy nie wynika, że dłużnik kwestionuje pozostałą część należności);

  • zapłata odsetek od dłużnej należności;

  • ustanowienie zabezpieczenia spłaty należności

  • potwierdzenie salda zadłużenia;

  • wszelkie „prośby” skierowane do wierzyciela, w tym:

    • o rozłożenie należności na raty;

    • o odroczenie terminu płatności;

    • o zwolnienie z odsetek lub długu;

– także wtedy, gdy proponowane porozumienie nie doszło do skutku .

Obojętna wola dłużnika

Co niezwykle istotne, w przypadku uznania długu nie jest ważne to, czy dłużnik miał rzeczywiście wolę wywołania skutku prawnego w postaci przerwania biegu przedawnienia. W orzecznictwie Sądu Najwyższego przyjęto, że znaczenie ma jedynie to, by „zachowanie zobowiązanego mogło uzasadniać przekonanie osoby uprawnionej, iż zobowiązany jest świadom swojego obowiązku”. Dłużnik może więc dokonać skutecznego uznania długu nawet nieświadomie, o ile tylko z jego zachowania wynika, że zdaje on sobie sprawę z istnienia swojego długu względem wierzyciela i dług ten akceptuje. Ma to istotne znaczenie, bowiem oświadczenie o uznaniu długu zasadniczo nie może zostać cofnięte lub odwołane przez dłużnika. Ze względu na fakt, że uznanie długu nie jest oświadczeniem woli, nieskuteczne będzie również powoływanie się na instytucję błędu. W rezultacie nie ma żadnego znaczenia to, że dłużnik nie zdawał sobie sprawy ze znaczenia i konsekwencji swojego działania, z którego wynikało uznanie długu.

Konsekwencje uznania długu

Jak zostało już wskazane, podstawowym skutkiem uznania długu przez dłużnika jest przerwanie biegu terminu przedawnienia. Oznacza to, że termin ten zaczyna biec na nowo. Co więcej, zgodnie ze stanowiskiem Sądu Najwyższego, o ile wskazują na to okoliczności danej sprawy, uznanie długu może zostać potraktowane jako zrzeczenie się przez dłużnika korzystania z zarzutu przedawnienia. Oznacza to, że pomimo przedawnienia roszczenia jeszcze przed uznaniem długu, wierzyciel będzie mógł skutecznie dochodzić przedawnionego roszczenia przed sądem, a dłużnik będzie pozbawiony możliwości powoływania się na przedawnienie.

Uznanie długu ma jednak dodatkowo ten jeszcze skutek, że stanowi w istocie przyznanie istnienia wierzytelności, co niezwykle polepsza sytuację dowodową wierzyciela w postępowaniu. Wykazanie przez wierzyciela, że dłużnik uznał dług, zwiększa szanse korzystnego dla niego zakończenie sprawy, dłużnikowi trudno będzie bowiem wykazywać, że zobowiązanie nie istnieje.

Ponadto, w sytuacji gdy wierzyciel wezwał dłużnika do zapłaty, a dłużnik uznał zobowiązanie i zostało to stwierdzone pisemnie, wierzyciel może dochodzić swojego roszczenia w postępowaniu nakazowym, które bardzo umacnia – względem postępowania zwykłego – pozycję wierzyciela, a osłabia sytuację dłużnika.

Dlaczego należy uważać w kontaktach z windykatorami

Firmy windykacyjne zdają sobie doskonale sprawę z udogodnień, jakie daje im w procesie windykacyjnym uznanie przez dłużnika długu. W sytuacji, gdy przyzna on w jakiejkolwiek formie istnienie wierzytelności, przerywa się bieg przedawnienia, a czasem podjęte przez niego czynności mogą być postrzegane jako zrzeczenie się zarzutu przedawnienia już po upływie jego biegu. Sprawa, która była przegrana dla firmy windykacyjnej, staje się trudna do wybronienia przez dłużnika.

Nie dziwi więc, że firmy windykacyjne chcą wmanewrować dłużnika w uznanie długu i robią to na wszelkie możliwe sposoby. Przede wszystkim każda rozmowa telefoniczna z windykatorem jest nagrywana – po to, by prośbami i groźbami wyciągnąć od dłużnika informację, że jest on świadomy istnienia zobowiązania. Na uznanie długu ukierunkowane są również proponowane przez firmy windykacyjne ugody, w ramach których należność ma być spłacana w dogodny dla dłużnika sposób – najczęściej ratalnie. Nie należy się łudzić – windykatorom nie chodzi o to, by stworzyć dogodne rozwiązanie dla dłużnika, ale o to, by potwierdził on istnienie zobowiązania i przerwał bieg przedawnienia na potrzeby ewentualnego postępowania sądowego. Wyrafinowaną formą manipulowania dłużnikami jest oferowanie im przez firmy windykacyjne „promocji” – często powiązanych z różnymi okolicznościami (np. Świętami Bożego Narodzenia). Windykatorzy informują dłużników, że z okazji świąt wierzyciel postanowił zaoferować im umorzenie części zadłużenia, co wymaga jednak wysłania formularza zawierającego oświadczenie o skorzystaniu z propozycji. Po wysłaniu dokumentu okazuje się, że firma windykacyjna nie ma w rzeczywistości zamiaru zawierać porozumienia, na mocy którego doszłoby do częściowego umorzenia należności, dysponuje natomiast oświadczeniem o uznaniu długu, które doprowadziło do przerwania biegu terminu przedawnienia roszczenia.

Podsumowanie

Dzisiejszy wpis nie powinien pozostawiać żadnych wątpliwości, dlaczego windykatorzy podejmują liczne próby kontaktu z dłużnikiem, licząc na interakcję z jego strony. Mają oni do perfekcji opracowane metody wymuszania na dłużnikach takich zachowań – najczęściej nieświadomych – które będą poczytywane za uznanie długu. Pozwala to nam dawać dwie rady osobom, wobec których prowadzona jest windykacja:

  1. w żadnej formie nie kontaktuj się z firmą windykacyjną, a jeżeli to jej pracownik zadzwonił do Ciebie, zaprzeczaj istnieniu jakiegokolwiek zadłużenia;

  2. niezwłocznie po otrzymaniu wezwania do zapłaty – pisemnego, czy też telefonicznego – zgłoś się po poradę do prawnika, który przeanalizuje Twoją sprawę, oceni szansę powodzenia w sporze z wierzycielem i poda wytyczne co do dalszego postępowania.

  1. Wstęp

Czym jest elektroniczne postępowanie upomonawcze. W dniu 1 stycznia 2010r. ustawą nowelizującą kodeks postępowania cywilnego wprowadzono do polskiego systemu prawnego nowe postępowanie cywilne – elektroniczne postępowanie upominawcze (EPU). Jest to pierwsza i jak do tej pory jedyna udana próba elektronizacji postępowań przed sądem cywilnym. Uzasadnieniem wprowadzenia do polskiego systemu prawa postępowania elektronicznego był zamiar szybszego rozpoznawania spraw, połączony z potrzebą odciążenia sądów w zakresie rozpoznawania spraw dotyczących drobnych roszczeń (tu zastrzeżenie: w elektronicznym postępowaniu upominawczym mogą być dochodzone roszczenia bez względu na wartość przedmiotu sporu), o dość niezłożonym stanie faktycznym i nie wymagających przeprowadzania długotrwałego postępowania dowodowego.

  1. Co to jest EPU?

Elektroniczne postępowanie upominawcze jest kolejnym z wielu postępowań odrębnych, uregulowanych w procedurze cywilnej. Dla ułatwienia można ją określić jako swoistą nakładkę na postępowanie upominawcze, gdyż sam Kodeks postępowania cywilnego w art. 50528 KPC stanowi, że do EPU stosuje się przepisy o postępowaniu upominawczym z odrębnościami wynikającymi z wprowadzonej regulacji. Mamy więc przepisy szczególne, regulujące elektroniczne postępowanie upominawcze, a jeżeli przepisy te czegoś nie regulują, stosuje się odpowiednio przepisy o postępowaniu upominawczym.

  1. Co to znaczy, że EPU jest postępowaniem odrębnym?

Postępowanie cywilne obejmuje różnorodne kategorie spraw. Dla niektórych z nich, ze względu na ich specyfikę, niemożliwe jest stosowanie ogólnych reguł postępowania cywilnego. Dlatego też, w odniesieniu do pewnego rodzaju spraw zostały ustanowione odrębności proceduralne w stosunku do zwykłego postępowania. EPU, ze względu na elektroniczny charakter, jak i bliskość z postępowaniem upominawczym (które również jest postępowaniem odrębnym) zaliczamy do postępowań odrębnych. Postępowanie takie toczy się na zasadach postępowania zwykłego, z uwzględnieniem odrębności specyficznych dla każdego z nich.

  1. Jakie sprawy rozstrzyga EPU?

W elektronicznym postępowaniu upominawczym można dochodzić tylko roszczeń pieniężnych, bez względu na wartość przedmiotu sporu, które stały się wymagalne w okresie 3 lat poprzedzających dzień wniesienia pozwu. Sądem właściwym do rozpatrywania spraw w EPU jest sąd rejonowy. Obecnie sprawy z zakresu elektronicznego postępowania upominawczego należą do właściwości Sądu Rejonowego Lublin-Zachód w Lublinie, VI Wydziału Cywilnego (e-Sąd). Oznacza to, że tylko jeden sąd w kraju jest władny do rozstrzygania spraw w tym postępowaniu.

  1. Jak działa elektroniczne postępowanie upominawcze?

Bardzo często o EPU mówi się w kontekście e-sądu. Wynika to oczywiście z elektronicznego charakteru tego postępowania, w którym zdecydowana większość czynności (zarówno stron, jak i sądu) dokonywana jest za pośrednictwem specjalnego systemu teleinformatycznego.

Czynności w EPU mogą być podejmowane nie tylko przez sąd, ale też przez referendarza sądowego. Bez względu na podmiot dokonujący tych czynności, są one utrwalane wyłącznie w systemie teleinformatycznym, a wytworzone w ich wyniku dane w postaci elektronicznej opatrywane są bezpiecznym podpisem elektronicznym.

Aby wnieść pozew poprzez portal e-Sądu trzeba oczywiście założyć swoje konto. Po zakończonej rejestracji istnieje już pełny dostęp do portalu e-sądu, co wiąże się z możliwością złożenia pozwu.

Złożenie pozwu następuje bezpośrednio z portalu (systemu teleinformatycznego), nie drogą mailową. Zgodnie z przepisami, pisma procesowe powoda niewniesione drogą elektroniczną nie wywołują skutków prawnych, jakie ustawa wiąże z wniesieniem pisma do sądu. Nieco inaczej wygląda sytuacja po stronie pozwanego. Jego pisma procesowe mogą bowiem być wnoszone także (ale nie wyłącznie) drogą elektroniczną. Jeżeli jednak pozwany zdecyduje się na wniesienie pisma drogą elektroniczną, wówczas pisma wniesione przez niego w inny sposób nie wywołają skutku, jaki przepisy wiążą z jego wniesieniem do sądu. O konsekwencjach w tym zakresie pozwany powinien być pouczony przez sąd przy pierwszym doręczeniu.

W przypadku wnoszenia pism drogą elektroniczną, za datę ich wniesienia uznaje się datę wprowadzenia pisma do systemu teleinformatycznego. Jest to uregulowanie odbiegające od ogólnych zasad dotyczących sposobów ustalania momentu wniesienia pisma do sądu.

Wnosząc pozew w EPU, powód – poza spełnieniem ogólnych wymogów przewidzianych w przepisach ogólnych dla każdego pozwu – musi dysponować dodatkowo numerem PESEL lub NIP osoby, którą pozywa, jeżeli osoba ta jest osobą fizyczną i jest obowiązana do jego posiadania lub posiada go nie mając takiego obowiązku. Jeżeli pozywa się podmiot niebędący osobą fizyczną, należy wskazać jej numer w Krajowym Rejestrze Sądowym, a w przypadku jego braku – numer w innym właściwym rejestrze, ewidencji lub NIP pozwanego, który nie ma obowiązku wpisu we właściwym rejestrze lub ewidencji, jeżeli jest on obowiązany do jego posiadania. Nadto, powód powinien wskazać datę wymagalności roszczenia. Jest to jedno z największych utrudnień w zastosowaniu procedury EPU. Trzeba dodać, że sąd może skazać na grzywnę powoda, jego przedstawiciela ustawowego lub pełnomocnika, który w złej wierze lub wskutek niezachowania należytej staranności oznaczył nieprawidłowo dane identyfikujące pozwanego, o których mowa wyżej. To samo może spotkać powoda, który nieprawidłowo oznaczył miejsce zamieszkania lub siedziby i adresy stron, ich przedstawicieli ustawowych i pełnomocników.

W pozwie powód powinien podać dowody na poparcie swoich twierdzeń, ale nie dołącza się ich do pozwu w postaci załączników. Bardzo często osoby otrzymujące nakaz zapłaty wydany w EPU są zaskoczone, że do wydruku pozwu, który otrzymują razem z nakazem zapłaty, nie są dołączone faktury, rachunki, umowy lub inne dokumenty, na które powód powołał się w pozwie i w oparciu o które e-Sąd wydał nakaz zapłaty. Jest to jednak praktyka prawidłowa i zgodna z prawem. Ponadto, do pozwu nie załącza się również pełnomocnictwa, jeśli powód jest reprezentowany przez adwokata lub radcę prawnego. Wystarczy fakt powołania się na udzielone pełnomocnictwo ze wskazaniem jego daty i zakresu.

Jeśli żądanie pozwu jest zasadne, sąd wydaje nakaz zapłaty w formie elektronicznej. Oryginał znajduje się w systemie informatycznym e-Sądu, natomiast wydrukowany nakaz zapłaty doręcza się pozwanemu. Nakaz zapłaty zawiera poufny identyfikator, który po wpisaniu do systemu teleinformatycznego e-sądu, dostępnego na dedykowanej stronie internetowej, pozwoli na uzyskanie dostępu do akt sądowych sprawy, w której jest stroną.

W przypadku braku podstaw do wydania nakazu zapłaty, sąd nakazu zapłaty nie wydaje, a sprawę przekazuje do sądu właściwości ogólnej. Postanowienie o przekazaniu sprawy w takiej sytuacji otrzyma tylko powód.

Ponadto, nawet mimo wydania nakazu zapłaty, w określonych sytuacjach e-Sąd uchyli wydany uprzednio nakaz. Sytuacja taka nastąpi np. w razie gdy miejsce pobytu pozwanego nie jest znane albo gdyby doręczenie nakazu zapłaty nie mogło nastąpić w kraju, albo gdy po jego wydaniu okaże się, że pozwany w chwili wniesienia pozwu nie miał zdolności sądowej, zdolności procesowej albo organu reprezentacji i braki te nie zostały usunięte w wyznaczonym terminie. Wówczas to e-Sąd powinien uchylić nakaz zapłaty i przekazać sprawę do sądu według właściwości ogólnej, chyba że powód w wyznaczonym terminie usunie przeszkodę w doręczeniu nakazu zapłaty.

  1. Sprzeciw od nakazu zapłaty wydanego w EPU

Środkiem zaskarżenia, dzięki któremu pozwany może bronić się przed nakazem zapłaty wydanym w EPU, jest sprzeciw. Sprzeciw od nakazu zapłaty wydanego w elektronicznym postępowaniu upominawczym nie wymaga od pozwanego uzasadnienia i przedstawienia dowodów, jednak w sprzeciwie pozwany powinien przedstawić zarzuty, które pod rygorem ich utraty należy zgłosić przed wdaniem się w spór co do istoty sprawy.
W razie prawidłowego wniesienia sprzeciwu nakaz zapłaty traci moc w całości, a sąd przekazuje sprawę do sądu właściwego według właściwości ogólnej. Od tej zasady istnieje wyjątek z art. 50536 § 2 KPC, który stanowi, że jeśli w umowie zastrzeżono właściwość innego sądu do rozstrzygnięcia sporu wynikłego z danej umowy i okoliczność ta zostanie podniesiona w sprzeciwie od nakazu zapłaty, sąd, któremu przekazano sprawę z EPU do rozstrzygnięcia, nie jest związany tym przekazaniem.

Po utracie mocy przez nakaz zapłaty i przekazaniu sprawy do właściwego sądu, powód na wezwanie sądu winien wykazać umocowanie do działania w sprawie przez jego przedstawicieli lub przedstawić pełnomocnictwo do działania w jego imieniu, a także (co do zasady) uzupełnić opłaty od pozwu. W razie nieusunięcia braków w terminie dwutygodniowym, sąd umorzy postępowanie. W razie uzupełnienia w/w braków przez powoda, pozwany zostanie wezwany do uzupełnienia sprzeciwu w sposób odpowiedni dla postępowania w którym sprawa ma być rozpoznawana – również w terminie dwutygodniowym od daty doręczenia wezwania.

 

  1. Koszty elektronicznego postępowania upominawczego

Opłata w elektronicznym postępowaniu upominawczym jest o wiele niższa niż opłaty za zwykłe postępowanie i wynosi 1/4 normalnej opłaty za pozew. Zapewne z tego, jak i z wielu uproszczeń dowodowych, wynika atrakcyjność tego postępowania, w szczególności dla podmiotów prowadzących działania windykacyjne na masową skalę. Dla przykładu – w przypadku, gdy wartość przedmiotu sporu wynosi 10.000,00 zł, w zwykłym postępowaniu opłata sądowa od pozwu wynosi 5% od dochodzonej kwoty, co daje nam 500,00 zł, podczas gdy w EPU opłata ta wyniesie jedynie 125,00 zł.